Ciekawostka: podobno ludzie, którzy uczą się angielskiego biznesowego, często zaczynają od nauki czasów – a potem dopiero przechodzą do zwrotów i słownictwa. W internecie jest sporo materiałów skupionych właśnie na angielskim czasie, co pomaga utrwalić te podstawy.
Ja też kiedyś miałem podobny problem i odkryłem, że samodzielna nauka angielskiego materiały dostępne online naprawdę ułatwiają sprawę. Są tam ćwiczenia i dialogi, które idealnie odzwierciedlają biznesowe rozmowy. To o wiele lepsze niż tradycyjne podręczniki!
Ciekawe jest też to, że na tych samych platformach często pojawiają się porady dotyczące tzw. Business English — czyli języka używanego w firmach. To nie tylko słownictwo, ale i kultura komunikacji, co według mnie jest super ważne, zwłaszcza jeśli chce się zrobić dobre wrażenie.